
Dlaczego wybrałem Canon EOS R10? Mój pierwszy aparat fotograficzny
Zakup pierwszego aparatu wcale nie był u mnie spontaniczną decyzją. Zanim wybrałem konkretny sprzęt, spędziłem naprawdę sporo czasu na oglądaniu filmów na YouTube, czytaniu forów fotograficznych i próbie zrozumienia podstaw fotografii. Im więcej informacji trafiało do mnie z internetu, tym bardziej widziałem, że wybór pierwszego aparatu wcale nie jest taki prosty.
Na początku kompletnie nie wiedziałem, w którą stronę pójść. Full Frame czy APS-C? Canon, Sony, Nikon, a może coś jeszcze innego? Dla osoby, która dopiero zaczyna fotografię, ilość informacji potrafi być naprawdę przytłaczająca.
Full Frame czy APS-C na początek?

Jednym z największych tematów podczas wyboru aparatu był dla mnie wybór pomiędzy matrycą Full Frame a APS-C. W internecie bardzo często można trafić na opinie, że Full Frame to „prawdziwa fotografia”, lepsza jakość obrazu i bardziej profesjonalny sprzęt. Problem w tym, że wraz z większą matrycą bardzo szybko rosną też ceny obiektywów i całego systemu.
Już wtedy wiedziałem, że najbardziej interesują mnie dalsze kadry — samoloty, natura, ptaki, księżyc, a może kiedyś nawet makro. Właśnie dlatego APS-C zaczęło wydawać mi się dużo bardziej rozsądnym wyborem na start.
Dodatkowy crop matrycy APS-C przy fotografii lotniczej i przyrodniczej potrafi być naprawdę dużą zaletą. Dłuższy efektywny zasięg obiektywu przy niższych kosztach był dla mnie bardzo ważny. Nie chciałem od razu wydawać ogromnych pieniędzy na bardzo drogi sprzęt, nie mając jeszcze praktycznie żadnego doświadczenia.
Dlaczego wybrałem Canon EOS R10?

Im więcej oglądałem testów i opinii, tym częściej trafiałem na bardzo dobre komentarze o Canonie EOS R10. Wiele osób chwaliło ten aparat za:
- bardzo szybki autofocus,
- świetne wykrywanie obiektów,
- szybkość działania,
- wygodne menu,
- dobrą jakość zdjęć,
- niewielkie rozmiary i wagę,
- bardzo dobry stosunek możliwości do ceny.
Canon EOS R10 od początku wydawał mi się sprzętem, który będzie dobry zarówno dla początkującego, jak i do dalszego rozwoju. Nie chciałem kupować aparatu „na chwilę”, którego po kilku miesiącach szybko zacznie mi brakować.
Duże znaczenie miało też to, że aparat jest mały i lekki. Na początku może wydawać się to mało ważne, ale podczas normalnego użytkowania naprawdę robi różnicę. Szczególnie kiedy bierze się aparat na spacer, wyjazd albo fotografowanie przez kilka godzin.
Mój pierwszy zestaw fotograficzny
Ostatecznie mój pierwszy zestaw składał się z:
- Canon EOS R10,
- obiektywu kitowego RF-S 18-45 mm,
- teleobiektywu Canon RF-S 55-210 mm.

Teleobiektyw był wtedy dostępny w promocji razem z aparatem i od początku wiedziałem, że chcę mieć możliwość fotografowania czegoś dalej niż tylko standardowe kadry.
To właśnie możliwość robienia zdjęć samolotów, księżyca czy natury była jednym z głównych powodów wejścia w fotografię. Nawet prosty teleobiektyw potrafił wtedy dawać ogromną frajdę i zupełnie nowe możliwości względem telefonu.
Pierwsze tygodnie z Canon EOS R10
Pierwszy kontakt z aparatem był jednocześnie bardzo ekscytujący i trochę przytłaczający. Ilość ustawień, parametrów i opcji na początku potrafiła naprawdę zamieszać w głowie.
Trzeba było nauczyć się:
- czasu naświetlania,
- ISO,
- przysłony,
- autofocusu,
- trybów fotografowania,
- stabilizacji,
- podstaw obróbki zdjęć.
Na początku wiele rzeczy robiłem metodą prób i błędów. Część zdjęć wychodziła dobrze bardziej przez przypadek niż doświadczenie, ale właśnie to dawało największą motywację do dalszej nauki.
Canon EOS R10 okazał się jednak bardzo przyjaznym aparatem dla osoby początkującej. Menu Canona jest naprawdę wygodne i intuicyjne, dzięki czemu z czasem wszystko zaczęło stawać się dużo bardziej zrozumiałe.
Pierwsze zdjęcie, które naprawdę zapamiętałem

Jednym z pierwszych zdjęć, które dało mi ogromną satysfakcję, był AN-124 Rusłan lecący nad głową. Dzisiaj wiem, że pod względem ustawień można byłoby zrobić to dużo lepiej, ale wtedy praktycznie dopiero uczyłem się fotografii.
Mimo tego właśnie takie momenty najbardziej motywowały mnie do dalszego rozwijania pasji. To był moment, kiedy poczułem, że aparat faktycznie daje możliwości, których wcześniej kompletnie nie miałem.
I chyba właśnie wtedy fotografia zaczęła wciągać mnie dużo bardziej.
Czy po roku dalej wybrałbym Canon EOS R10?
Po prawie roku użytkowania dalej uważam, że Canon EOS R10 był bardzo dobrym wyborem jako pierwszy aparat fotograficzny. Gdybym dzisiaj miał wybierać ponownie, prawdopodobnie dalej zostałbym przy Canonie i matrycy APS-C.
Jedynym aparatem, nad którym ewentualnie zastanawiałbym się bardziej, byłby Canon EOS R7 — głównie ze względu na stabilizację matrycy w body oraz bardziej rozbudowane możliwości dla fotografii przyrodniczej i lotniczej.
Mimo tego Canon EOS R10 nadal uważam za jeden z najlepszych aparatów na start dla osób, które chcą wejść w świat fotografii i jednocześnie mieć sprzęt pozwalający rozwijać się dalej.
Podsumowanie
Najważniejsze w tym wszystkim jest jednak to, że Canon EOS R10 pozwolił mi wejść w świat fotografii i nauczyć się czegoś zupełnie nowego. To właśnie ten aparat sprawił, że zacząłem bardziej zwracać uwagę na świat dookoła, szukać ciekawych kadrów i rozwijać własną pasję.
I chyba właśnie o to w tym wszystkim chodzi 🙂

